Styczeń 2005
Marniutko - chyba raz z Formosą. Niby zima nietęga ale
jakoś tak się nie chce.
6
Luty 2005
Załapałem się z glajciarzami na wyjazd do Borska na
opuszczone lotnisko wojskowe. Oj - jak tam pięknie - szkoda że
tak daleko :( Zimno: -5 - -8.
Zima to czas wybitnie elektryczny - więc na pokład załapały
sie: Albatross, Shock, Formosa i ... Sprint :)
Albatross
- no miały być loty ze śniegu - a tam śniegu 0 - więc z rączki.
2 spokojne udane (nudnawe) loty - zaliczone.

Shock
- 2 loty. Trochę wiało - ale dało się żyć.
Formosa
- 1 lot (na nowym pakiecie) - całkiem przyjemny:


No
i clou wieczoru - Sprint :)


Pierwszy
lot - króciutki - musiałem zmniejszyć wychylenia lotek -
teraz wychylają się o 1mm!!! Do fajnych beczek to trochę mało
ale do łagodnych zakrętów OK.
Model jest kurcze szybki - trzeba cały czas być mocno
skupionym żeby go nie stracić z oczu (70cm rozp.!).
Wydaje piękny dźwięk - podczas szybowania - świst - mniam
mniam. Coś trochę śmigło - dziwnie hałasuje gdy nie pracuje
- trzeba się temu przyjrzeć w przyszłości. 2 krótkie loty -
na pierwszy raz wystarczy.
Tu
film z oblotu
Sprinta
12
luty
Dziś spotkanie towarzysko-robocze. Obiadek w pobliskiej pizzeri
a potem klejenie i laminowanie skrzydeł Slinga, oglądanie filmów
modelarskich oraz podziwianie ciekawych eksponatów z modelarni
Zbyszka...

co też za książkę
trzymają ci panowie w ręku?
to nie książką - to radziecki nadajnik RC Pilot-2 z ...
1975 roku ;)

jeden pędzluje,
drugi suszy a trzeci trzyma - i to się nazywa praca zbiorowa ;)


13
luty
Czas przewietrzyć horneta






A hornet jak
hornet - mały złośliwiec ;)
Dziś tylko zawisy i drobne loty postępowe - jak dla mnie to za
mała sala na cokolwiek więcej.
Na szczęście H2 po ostatnich wymianach (wolne koło wraz z
tuleją_ zachowuje się poprawniej :)
|