Maj 2004
Wszystkiego w życiu trzeba spróbować - także klasycznego
kombata ze "wstążkami" na ogonie.
Niewtajemniczonym przypomnę, że zabawa w kombata polega na
tym, że zawodnicy latają modelami do których przyczepiona
jest kilkumetrowa wstęga (np. z krepy). Wygrywa ten, który
obetnie śmigłem "wstążkę" innego zawodnika.
Zwykle kombaty to modele półmakiety o rozp. 90-120cm na
silniki spalinowe 2,5-3,5cm. Takim m.in. był mój Bearcat.
Jest też klasa Open Combat - gdzie konstrukcja modelu
uproszczona jest do minimum (tańszy model, prostsza
budowa).
Taki model to: właściwie decha (balsa 10mm oklejona sklejką
1mm, z przodu sklejka 10mm) zamiast kadłuba, skrzydła o
profilu symetrycznym (styro kryte papierem), stateczniki
balsowe.
Taki model można kupić już prawie gotowy u K.Szykowskiego
(0602342097) - ja tak zrobiłem lub zrobić samemu.
Swojego kombata
gotowego do lotu uczyniłem w 5 dni (i nocy) po kilka godzin
dziennie.
Jak dla mnie to zabójcze tempo - nawet nie było czasu robić
zdjęć - są więc tylko zdjęcia gotowego.
Parametry:
- rozpiętość: 130cm
- waga: 1630g.
- silnik: MDS 4,6cm (za duży ale ... ;)
wszystkie powierzchnie sterowe, podwozie, z tyłu płoza



silnik cięższy -
więc aku poszły prawie na ogon

mocowanie podwozia
(drut fi3)

odbiornik


Sierpień
2004
Model uległ w Pile kraksie - przyczyna: zakłócenia od innych
nadajników grupa pilotów .
Straty:
- złamane skrzydło
- pęknięty tłumik
- uszkodzona iglica w silniku
Luty
2005
Model ostatecznie odremontowany.
Kolega Szykowski trochę schrzanił skrzydło. Ciekawe jak będzie
zachowywał się silnik - no ale to sprawdzę dopiero na lotnisku
....
|