Już w wieku kilku lat sklejałem modele plastikowe samolotów.
Miałem nawet sporą kolekcję pasażerskich NRDowskiej
produkcji. Otarłem się również o rakiety (prawie) latające
i nawet jakiś szybowiec rzucany z ręki.
Potem długo
nic aż na studiach kumpel z pokoju przyniósł kiedyś jakiś
plastikowy model (kittyhawk?), ja kupiłem farbki i tak to się
zaczęło.
Potem miałem
bardziej czasochłonną pracę i nic. Aż tu w 2001 kiedy czasu
było trochę więcej zachorowałem (tak tak to choroba) na
fruwające RC ...
Modele w menu
"ułożone" są chronologicznie. |