trenerek 1 

 
Trenerek 1 - wersja 1.1 - zdjęcia z lotów

 
W końcu stało się

Wybrałem się do znajomych za miasto żeby spróbować samemu wykonać cały program (start - pokręcenie się na górze no i lądowanie).
No może nie do końca sam - z małą pomocą kolegów (jeden do rzucania modelu, drugi do otwierania piwa -;).

Przygotowałem wszystko do zamontowania podwozia (ostatnio odpadło spektakularnie) lecz ostatecznie nie zamontowałem go - bo: 1. brak warunków na start i lądowanie z ziemi i 2. brak doświadczenia.
Dość mocno wiało tego dnia ale ...
Słowem - Super - poszło gładko - odpalenie silnika - bajka (ręką), start również ok, no i latanie ... - myślę, że miałem spory wkład w tor lotu mojego trenerka, latał prawie tam gdzie chciałem, pętle, szybkie zwroty a nawet lot odwrócony. 3 loty.
No może lądowanie (już jako szybowiec) nie wychodziło najlepiej ale to twarda konstrukcja -;). Przy trzecim lądowaniu (był niestety za daleko a było to pod wiatr i troszkę za górką) gruchnął troszkę mocniej (straciłem go z oczu jakieś 2-3 m nad ziemią) - pękło łoże silnika i kilka cm2 poszycia.
2h pracy i będzie naprawione (już jest).
Lądowanie - to temat nad którym należy popracować w pierwszej kolejności.
Aaa i dodam tylko, że wbrew zaleceniom doświadczonych kolegów po fachu a na przeciw swoim przyzwyczajeniom przestawiłem drągi w nadajniku. Teraz mam: lewy: gaz (jakby były lotki to byłby tu też kierunek), prawy: wysokość i kierunek (bo nie ma lotek).

Oto parę zdjęć:


odpalanie silnika


pełen gwizdek i ...


poszedł !!!


gdzieś w górze


podejście do lądowania


Jest - cały i zdrowy! i na ziemi -;)

Następne latanie obyło się zgoła inaczej - kliknij tu

© hilbrycht.com